SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 308/365 – KRZYŻ I NADZIEJA – (Łk 14,25-33)

Kto nie wyrzeka się wszystkiego, nie może być uczniem Jezusa

 

Pewien starszy człowiek każdego ranka siadał na ławce przed swoim domem. Obok kładł plecak i obserwował bawiącego się wnuka.
– Dziadku, dlaczego zawsze nosisz ten stary, ciężki plecak? – zapytał wnuczek.
– Bo przypomina mi o wszystkich drogach, które przeszedłem. Są w nim wspomnienia, troski, błędy, ale także miłość i dobro, które otrzymałem od innych.
– A nie jest ci ciężko? – zapytał chłopiec.
– Czasami bardzo. Ale wiesz, synku, życie nie polega na tym, żeby iść najłatwiejszą drogą. Trzeba wiedzieć, dokąd się zmierza i co jest naprawdę ważne. Niektóre ciężary trzeba nieść, z innych zrezygnować, a niektóre oddać Bogu.

Z Ewangelii: Wielkie tłumy szły z Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw, a nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy patrząc na to zaczęliby drwić z niego: "Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć". Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem".

Są ciężary nie do uniesienia. Próbujemy je dźwigać sami, nie potrafimy poprosić Boga o pomoc. Wstydzimy się naszej słabości, a przecież Jezus nie oczekuje od nas, że będziemy silni w każdej chwili. Zaprasza nas, byśmy szli za Nim, nawet wtedy, gdy droga jest trudna, a krzyż wydaje się zbyt ciężki. Być Jego uczniem to także umieć zrezygnować z własnej pychy, przebaczyć i zaufać. Nie musimy wszystkiego udźwignąć sami. Czasami największą odwagą jest uklęknąć i powiedzieć: Panie, już nie daję rady. Pomóż mi nieść mój krzyż.

Jezu, dodaj mi sił. Naucz mnie ufać Tobie i nieść moje trudności z wiarą i miłością

Fot: cottonbro studio

_______________________________________________________________________

Ewangelia (Łk 14, 25-33)

Kto nie wyrzeka się wszystkiego, nie może być uczniem Jezusa

SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 301/365 – GDY SERCE OGARNIA

czytaj więcej >>

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Wielkie tłumy szły z Jezusem. On odwrócił się i rzekł do nich: «Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.

Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby położył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”.

Albo jaki król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju.

Tak więc nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem».