SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 306/365 – GRÓB NIE JEST KOŃCEM – (Łk 23, 44-46. 50. 52-53; 24, 1-6a)
Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego
Pewien człowiek zasnął ze smutkiem w sercu. Od lat tęsknił za bliskimi, których zabrała śmierć. Przyśniło mu się, że idzie piękną drogą, przy końcu której stał Jezusa.
– Panie, czy naprawdę spotkam tam tych, których kochałem? – zapytał ze łzami w oczach.
Jezus uśmiechnął się i wskazał na otwarte bramy.
– Spójrz, oni już na ciebie czekają.
Nagle zobaczył swoją mamę, ojca i ukochaną żonę. Wszyscy wyciągali do niego ręce. Chciał do nich pobiec, ale Jezus delikatnie go zatrzymał:
– Jeszcze nie teraz. Masz jeszcze komu podać rękę, kogo przytulić i komu przebaczyć.
Obudził się ze łzami na policzkach. Tego dnia zadzwonił wszystkich których zaniedbał.
Z Ewangelii: Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: "Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego". Po tych słowach wyzionął ducha. Był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Wysokiej Rady. On to udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Zdjął je z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany. W pierwszy dzień tygodnia poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności. Kamień od grobu zastały odsunięty. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach. Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: "Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał".
Tęsknimy za tymi, którzy odeszli. Ale czy myślimy o własnej śmierci z wiarą, że po drugiej stronie czekają na nas ci, których kochaliśmy?
Kobiety przyszły do grobu Jezusa, aby opłakiwać zmarłego. Zamiast ciała znalazły pusty grób i usłyszały niezwykłe słowa: „Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał”. Bóg przypomniał im, że śmierć nie jest końcem.
I te słowa wiary kieruje dzisiaj do nas. Pragnie abyśmy na grób nie patrzyli nie tylko ze łzami, ale również z nadzieją. Bo kiedyś przyjdzie dzień, w którym zamkniemy oczy na tym świecie, aby otworzyć je w wieczności. W Chrystusie nawet rozstanie ma swoją nadzieję na powrót.
Carl Heinrich Bloch – Zmartwychwstanie Chrystusa. Żródło: https://es.wikipedia.org
________________________________________________
Ewangelia (Łk 23, 44-46.50.52-53; 24, 1-6a)
Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: «Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego». Po tych słowach wyzionął ducha.
A był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Rady. On to udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Zdjął je z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany.
W pierwszy dzień tygodnia niewiasty poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności. Kamień zastały odsunięty od grobu. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężów w lśniących szatach. Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: «Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał».
