SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 64/365 – NIE PRZEGAPIĆ BOGA– (Łk 16, 19-31)

„Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”.

Jest takie opowiadanie o biednym ale uczciwym szewcu. By tak radosny, ciągle śpiewał. Denerwowało to bogacza, który całymi nocami liczył złote monety. Aby mieć spokój podarował szczęśliwemu szewcowi worek pełen złotych monet. Szewc przestał robić buty i teraz on całymi dniami liczył pieniądze. Nie miał już czasu dla rodziny i przyjaciół, nie uśmiechał się. Dobrze, że miał mądrą żonę, która wytłumaczyła mu co utracił. Szewc wtedy odniósł worek z pieniędzmi sąsiadowi i usiadł do pracy. Znów śpiewał i był szczęśliwy.

Jezus powiedział do faryzeuszów: "Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”. Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”…Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”. Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!” „Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”.

Wymowna Ewangelia. Zauważmy że bogacz nie ma imienia, a biedak zwany jest Łazarzem co po hebrajsku oznacza „Bóg pomógł”. Bogacz cierpi męki nie dlatego, że był bogaty, lecz dlatego, że będąc bogatym, nie zainteresował się głodnym, okrytym wrzodami Łazarzem. Dlatego, ze nie był wrażliwy. Nie wiemy jakim człowiekiem łazarz był, bo żył z jałmużny.
To nie bogactwo czy bieda jest granicą, po której przekroczeniu zapada noc. Bo i bogactwo i nędza materialna mogą prowadzić do nędzy moralnej i duchowej.

Panie chroń moje serce od nieczułości która czyni mnie obojętnym. Obdarz mnie wrażliwością i miłością.

Fot: Ryszard Frączek, na ulicy w Kalkucie.