SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 280/365 – MODLITWA– (Łk 11, 1-4)

"Panie, naucz nas się modlić”.

Biskup Franciszek Salezy (1567-1622), późniejszy święty, któregoś dnia jadąc na koniu spotkał wieśniaka. Ten opowiadał pysznie jak potrafi się modlić w takim skupieniu, że żadne inne myśli nie mają do niego dostępu. Biskup rzekł:
– Jeśli potrafisz odmówić modlitwę ojcze nas w skupieniu, bez żadnych myśli, dam ci mojego konia.
Ten zadowolony i zaczął się modlić:
– Ojcze nasz, któryś jest… A czy siodło też dostanę? – zapytał wieśniak.
– Ani konia, ani siodła – biskup uśmiechnął się i odjechał. 

W dzisiejszej Ewangelii gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: "Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów". A On rzekł do nich: "Kiedy się modlicie, mówcie: „Ojcze, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie”.

Kiedy tyle codziennych spraw, trudno się modlić w skupieniu. Roztargnienie rozprasza nas i uświadamiamy sobie, że modlitwa staje się trudna. Dobrze wiedzieli o tym apostołowie , kiedy jeden z nich rzekł do Jezusa: „Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów". A On rzekł do nich: "Kiedy się modlicie, mówcie: „Ojcze, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje... Jezus troszczy się o nas, przychodzi z pomocą kiedy prosimy. Uczy nas, że modlitwa jest troską o siebie, o drugiego człowieka. Jest jak deszcz, który użyźnia nasze życie, abyśmy podążali ku świętości.
Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego.

Fot: Tima Miroshnichenko