SPOTKANIE ZE SŁOWEM –14/365 – TEŚCIOWA – (Mk 1, 29-39)
Z dzisiejszej Ewangelii: Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im. Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały. Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: "Wszyscy Cię szukają". Lecz On rzekł do nich: "Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem". I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.
Nie dane mi było poznać teściowej. Znam moją teściową z opowieści żony. Zawsze pięknie odpowiadała o swojej mamie, która nauczyła ją wierzyć i ufać Bogu.
Moja mama była teściową dla mej żony. Zwykle można było spotkać moja mamę uśmiechniętą, siedząca na ławce robiącą na drutach kolejny sweter dla kogoś potrzebującego. Moja żona okazywała wielki szacunek dla swej teściowej. Towarzyszyła mi w najtrudniejszych chwilach kiedy odchodziła w cierpieniu.
Teściowa Piotra zachorowała, leżała w gorączce. Piotr pobiegł do swego Mistrza i prosił o uzdrowienie. Jezus „podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im”.
Jezus ujął teściowa za rękę i uzdrowił ją. Bo miłość zawsze uzdrawia. Jego dotyk sprawia że jesteśmy lepsi.
Panie naucz mnie takiego dotyku.
Fot: Marianna Biernacka. Autror nieznany domena publiczna.
______________________________________________________________________
Ewangelia (Mk 1, 29-39)
Jezus uzdrawia chorych
Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im.
Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały.
Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają». Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem».
I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.
