SPOTKANIE ZE SŁOWEM –14/365 – TEŚCIOWA – (Mk 1, 29-39)

„On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im”.
Marianna Biernacka wraz z mężem Ludwikiem prowadziła z 20 hektarowe gospodarstwo na Podlasiu. Wspólnie doczekali się szóstki dzieci. Kiedy została wdową zamieszkała u syna Stanisława i jego żony Anny. Zdążyła się doczekać pierwszej wnuczki Gieni. Została babcią. W lipcu 1943 roku z rąk partyzantów zginął niemiecki żołnierz. W odwecie gestapo miało rozstrzelać mieszkańców. Na liście znał się syn Marianny z zona, która wkrótce miała urodzić dziecko. Kiedy gestapowcy wpadli do chaty Marianna rzuciła się do ich stóp i błagała weźcie mnie. Zaskoczeni Niemcy zgodzili się, zabierają Stanisława z matkę. Synowa Anna i jej nienarodzone dziecko zostają w chałupie z 2-letnią Gienią. Mariana z Stanisławem zostali rozstrzelani. Synowa Anna, za którą oddała życie jej teściowa dożywa aż 98 roku życia.
Marianna Biernacka została beatyfikowana przez św. Jana Pawła II 13 czerwca 1999 r. wspólnie z innymi 108. Męczennikami II wojny światowej. Jest patronką teściowych, synowych i nienarodzonych dzieci.

Z dzisiejszej Ewangelii: Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im. Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały. Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: "Wszyscy Cię szukają". Lecz On rzekł do nich: "Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem". I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

Nie dane mi było poznać teściowej. Znam moją teściową z opowieści żony. Zawsze pięknie odpowiadała o swojej mamie, która nauczyła ją wierzyć i ufać Bogu.
Moja mama była teściową dla mej żony. Zwykle można było spotkać moja mamę uśmiechniętą, siedząca na ławce robiącą na drutach kolejny sweter dla kogoś potrzebującego. Moja żona okazywała wielki szacunek dla swej teściowej. Towarzyszyła mi w najtrudniejszych chwilach kiedy odchodziła w cierpieniu.
Teściowa Piotra zachorowała, leżała w gorączce. Piotr pobiegł do swego Mistrza i prosił o uzdrowienie. Jezus „podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im”.
Jezus ujął teściowa za rękę i uzdrowił ją. Bo miłość zawsze uzdrawia. Jego dotyk sprawia że jesteśmy lepsi.

Panie naucz mnie takiego dotyku.

Fot: Marianna Biernacka. Autror nieznany domena publiczna.

______________________________________________________________________

Ewangelia (Mk 1, 29-39)

Jezus uzdrawia chorych

SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 99/365 POKÓJ WAM! (Łk 24,

czytaj więcej >>

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im.

Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały.

Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają». Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem».

I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.