SPOTKANIE ZE SŁOWEM –23/365 – WYBÓR – (Mk 3,13-19)
„Jezus wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego”.
Matka Teresa z Kalkuty była siostrą w Zgromadzeniu Sióstr Loretanek. Kiedy pracowała w Indiach jak nauczycielka wyjechała z Siliguri do Dardżyling pod Himalaje w tamtym czasie najwyżej położona koleją wąskotorową na świecie. Samochodem jedzie się 40 km, ale koleją ponad 6 godzin, która pokonując strome zbocza, wykorzystując pętle i nawroty dociera do wysokości 2200 m. n. p.m. Trasa wiedzie wśród lasów kwitnących orchidei. Tam Matka Teresa w ciszy, wśród gór w pięknie usłyszała drugie powołanie. Idź służyć biednym. Po powrocie z rekolekcji za zgodą biskupa zamieszkała w slumsach kalkuckich. Dziś ponad 5000 kobiet ze zgromadzenia Misjonarek Miłości, które założyła Matka, pracuje w ponad 130 krajach.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki i by mieli władzę wypędzać złe duchy. Ustanowił więc Dwunastu: Szymona, któremu nadał imię Piotr; dalej Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba, którym nadał przydomek Boanerges, to znaczy: Synowie gromu; dalej Andrzeja, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, Tadeusza, Szymona Gorliwego i Judasza Iskariotę, który właśnie Go wydał.
Jezus powołuje każdego. Ale wybór należy do nas. Jest naszą wolnością, którą dał nam Pan. Wybór to codzienne wychodzenie w góry. Codzienny trud, upadanie i powstawanie. Nasz wybór kształtuje nasze życie i tych którzy wokół nas przebywają. W wierszu „Jeździec" Jerzy Libert pisze: „Jedno wiem, i innych objawień nie potrzeba oczom i uszom. Uczyniwszy na wieki wybór, w każdej chwili wybierać muszę.
Juzu naucz mnie rozeznawać, by moje wybory były zgodnie z Twoim wyborem.
Matka Teresa z Kalkuty. Fot: Ryszard Fraczek.
