SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 175/365 – WYBÓR – (Łk 1,57-66.80)

„A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga”.

Płonie synagoga. Wszyscy biegną na ratunek, a stary rabin pozostał w domu, zatopiony w modlitwie.
Dlaczego nie biegniesz z nami – ktoś zawołał.
Rabin podniósł wzrok i odpowiedział:
– Jeżeli jest sprawiedliwość Boża, to przestępców dosięgnie kara, a synagoga zostanie odbudowana, a jeżeli nie ma Bożej sprawiedliwości to po co nam synagoga?
W dzisiejszej Ewangelii do Elżbiety po urodzeniu syna przyszli sąsiedzi, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: „Nie, lecz ma otrzymać imię Jan”. Odrzekli jej: „Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię”. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: „Jan będzie mu na imię”. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów.
Stajemy w życiu przed różnymi dylematami. Zaczynając od wyboru życia, codziennych relacji, podejmowania trudnych decyzji. Na ich przeszkodzie nieraz staje strach. Jego przyczyną jest brak zaufania. Sprawia, że boimy się, odważnych decyzji. Bóg ma plany wobec każdego z nas. W swej wolności pozostawia nam wybór. Przez różowe okulary zobaczymy świat wyimaginowany, wyfantazjowany, przez nasze myśli i pragnienia. Bóg zna nasze słabości. Wybrał nas, abyśmy przez chrzest dawali świadectwo o Nim. Tym, którzy zaufają, daje siłę i moc.
Wyprowadzi z każdej ciemnej doliny.
Jezu ufam Tobie.
fot Pixabay
_______________________________________________________________

Ewangelia (Łk 1, 5-17)

Elżbieta urodzi syna, a Zachariasz nada mu imię Jan

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach.

SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 102/365 - NIEDZIELA MIŁOSIERDZIA –

czytaj więcej >>

Kiedy Zachariasz według wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem, jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł los, żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia. A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie kadzenia. Wtedy ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego.

Lecz anioł rzekł do niego: «Nie bój się, Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja, Elżbieta, urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu cieszyć się będzie z jego narodzenia. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród dzieci Izraela nawróci do Pana, ich Boga; on sam pójdzie przed Nim w duchu i z mocą Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych do rozwagi sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały».


https://niezbednik.niedziela.pl